Pod Brukiem Leży Plaża

Biuletyn warszawskiej Antify

Antyfaszyzm w sercu nazistowskiego cyklonu

00schollS9

Jeżeli fala wzburzenia przetoczy się przez kraj, jeśli wszyscy to zrozumieją, kiedy wielu ludzi pójdzie z nami, wtedy jest nadzieja, że jeszcze w ostatniej chwili zniszczymy ten system. Pełen grozy koniec jest lepszy niż groza bez końca. II ulotka „Białej Róży”, 1942r.

Ruch antynazistowski w III Rzeszy był mniejszy i słabiej zorganizowany niż chociażby w Polsce, sytuacja w Rzeszy była także znacząco inna niż na terytoriach okupowanych. Chciałabym przybliżyć tutaj bliżej historię Białej Róży – organizacji utworzonej przez studentów z Monachium: Hansa i Sophie Scholl, Alexandra Schmorella, Williego Grafa, Christopha Probsta oraz profesora Kurta Hubera (a także, w późniejsyzm czasie, ich przyjaciół), która zajmowała się kolportażem antywojennych i antyhitlerowskich ulotek.

Gdy w 1933r. Hitler proklamował powstanie III Rzeszy, zdelegalizowano nie tylko demokratyczne instytucje, jak rządy landów czy związki zawodowe. Zlikwidowane zostały także wszelkie (w tym młodzieżowe) organizacje komunistyczne oraz socjalistyczne (jak np. Sozialistische Arbeiter Jugend).  Organizacje chrześcijańskie przez pierwsze lata były szykanowane, aby w 1938r. zostać rozwiązane.  Od 1936 roku, zgodnie z ustawą z 1.12.1936r. „§1 Cała niemiecka młodzież zobowiązana jest przynależeć do Hitlerjugend”. W opozycji do HJ stały nielegalne i zwalczane przez policję i Gestapo organizacje ewangelickie oraz komunistyczne, sprzeciwiające się obowiązkowej służbie w Wehrmachcie i Służbie Pracy, a także – pod koniec wojny – samemu Hitlerjugend (np. Szarotkowi Piraci). Hans i Sophie Scholl na samym początku także należeli odpowiednio do Hitlerjugend i Związku Niemieckich Dziewczat (BDM), pełnili nawet funkcje drużynowych, szybko jednak popadli w konflikt z organizacją. Willi Graf oraz Hans Scholl należeli do chrześcijańskich organizacji młodzieżowych dj. 1.11 (Scholl) oraz Szarego Zakonu (Graf), a w 1938r. zostali z tego powodu aresztowani na trzy miesiące przez Gestapo. Tu należy oczywiście wspomnieć, że tego typu aresztowanie w Rzeszy miało mniejsze konsekwencje niż w Polsce.

Większość członków Białej Róży studiowała na Uniwersytecie w Monachium. Monachium – mieście, określanym stolicą ruchu narodowosocjalistycznego, na uniwersytecie, którego studenci w maju 1933 palili stosy nieprawomyślnych książek, a wielu z nich było jednocześnie żołnierzami Wehrmachtu. W 1940r. Willi Graf trafił do Wehrmachtu do kompanii sanitarnej, na własne oczy widział sytuację w Polsce i Jugosławii, słyszał o masowych mordach popełnianych na Żydach.

freisler

W 1942r. Hans Scholl i Alexander Schmorell napisali pierwsze cztery ulotki Białej Róży. Opisywali w nich sytuację na ziemiach okupowanych przez hitlerowców, odwoływali się do religii i człowieczeństwa. W drugiej ulotce padły zdania: „Od czasu zdobycia Polski zamordowano w tym kraju w bestialski sposób 300 000 Żydów. Ten fakt jest dowodem straszliwej zbrodni popełnionej na godności ludzkiej, zbrodni niedającej się z niczym porównać w całej historii ludzkości. Przecież Żydzi to także ludzie, niezależnie od tego jak ktoś podchodzi do tej sprawy. Tej zbrodni dokonano na ludziach. Niektórzy nawet twierdzą, że Żydzi na taki los zasłużyli. Już samo takie myślenie jest nieludzkie.” Nawoływali w nich także do oporu: „To prawda, że pojedynczy człowiek nie rozprawi się z tą władza, nie pokona jej, nie dokona przewrotu. Tylko wspólnymi siłami wielu ludzi możemy osiągnąc cel, jakim jest zniszczenie tego systemu władzy. Nie mamy możliwości wyboru różnych środków. Jest tylko jeden, który może okazać się skuteczny i pewny: bierny opór. (…) Trzeba przeszkadzać wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.” (trzecia ulotka). Ulotki pisane były na maszynie, powielalane, a następnie wysyłane pocztą na adresy znalezione w książce telefonicznej.

W tym samym roku, w lipcu, Hans Scholl i Alexander Schmorell razem z Willim Grafem trafili na front wschodni jako sanitariusze. Po drodze przejeżdżali przez Polskę, widzieli Warszawę, getto – „to miasto, to getto i wszystko dookoła zrobiło na nas wszystkich niezatarte wrażenie” (Hans Scholl). Pod koniec 1942r. Wehrmacht zaczął przegrywać na wschodzie, klęska pod Stalingradem była blisko, żołnierze, otoczeni przez wojska radzieckie, padali z głodu. W styczniu 1943r. powstała, tym razem z pomocą Williego Grafa i Sophie Scholl, piąta ulotka, wieszcząca rychłą przegraną: „Na wschodzie niemieckie armie wycofują się, na zachodzie oczekuje się inwazji. (…) Hitler z matematyczną dokładnością prowadzi naród niemiecki ku przepaści, on tej wojny nie może już wygrać, może tylko ją przedłużać. (…) Co zatem robi naród niemiecki? Niczego nie widzi i nie słyszy. Śmiało podąża za swoimi uwodzicielami ku nieuchronnej zgubie i nieszczęściu.” Także na uniwersytecie nastrój zaczyna się powoli zmieniać – w styczniu ma miejsce wykład gauleitera Giesliga, w trakcie którego zasugerował on studentkom „aby zamiast studiować, podarowały lepiej Führerowi dziecko”. Oburzeni studenci zaczynają protestować i opuszczają salę. Drugiego lutego 1943r. kapituluje Stalingrad. Kilka dni później, na murach monachijskiej starówki – siłami członków Białej Róży – pojawiają się, pisane smołą, napisy: „Przecz z Hitlerem!” oraz „Wolność”. W tym samym czasie powstawała szósta ulotka: „Wojenna strategia genialnych, nieodpowiedzialnych wodzów zaprowadziła trzysta trzydzieści tysięcy naszych żołnierzy na śmierć. Führerze, dziękujemy ci! (…) Nadszedł dzień rozrachunku niemieckiej młodzieży z tyranią, którą długo musiał naród niemiecki znosić. (…) Wyrośliśmy w państwie, którego władza zakneblowała wszystko co wolne i osobiste. Hitlerjugend, SA i SS zabrały nam najlepsze lata naszej młodości. (…) Ci mali führerzy, wychowani w hitlerowksich szkołach, traktowali żołnierzy frontowych jak łobuziaków, przeróżni gauleiterzy traktowali studentki jak dziewki spod latarni, myśląc, że im wszystko wolno. Ale niemieckie studentki w monachijskiego uniwersytetu dały tym bonzom należną odprawę!”.

weisse rose[13]

18. lutego Hans i Sophie Scholl poszli na uniwersytet z kilkoma tysiącami egzemplarzy ostatniej ulotki. W trakcie wykładu, kiedy wszyscy studenci byli w salach, rozłożyli je w auli. Część ulotek została też przez Sophie zrzucona z ostatniego piętra na wewnętrzny dziedziniec – co zostało zauważone przez woźnego. Oboje zostali aresztowani. Tego samego dnia aresztowany został także Willi Graf, za Alexandrem Schmorellem wysłany został list gończy. Gestapowiec przesłuchujacy Sophie Scholl uwierzył początkowo w jej niewinność, u jej brata znaleziono jednak szkic ulotki pisanej przez Christopha Probsta. Aby ochronić Williego Grafa i profesora Hubera oraz pozostałych pomocników, rodzeństwo wzięło na siebie winę. Zostali oskarżeni o zdradę stanu i już 22 lutego miał miejsce ich proces przez Trybunałem Ludowym. Proces był pokazowy, miał na celu zniechęcenie potencjalnych naśladowców – specjalnie na ten cel ściągnięto z Berlina naczelnego Trybunału, Rolanda Freislera, który – według jednego z obecnych – „zachowywał się nie jak sędzia, ale oskarżyciel”.  Obrońcy z urzędu w trakcie trwania jego procesu nie powiedzieli nawet słowa, rodziców oskarżonych wyproszono z sali. Całą trójkę skazano na śmierć i – wbrew obowiązującemu prawu, przewidującemu 99 dniowy odstep pomiędzy rozprawą a wykonaniem wyroku – ścięto jeszcze tego samego dnia. Dwa dni później aresztowany został Alexander Schmorell, 27 lutego – profesor Huber. 19 kwietnia wszyscy trzej  skazani zostali na śmierć. W pięciu procesach sądzonych było łącznie 29 członków i członkiń Białej Róży.

Treść szóstej ulotki została przeszmuglowana do Anglii, a następnie prawie milion kopii zrzucone zostało nad Niemcami z pokładów alianckich samolotów.

Spośród 14 nazistowskich sędziów i adwokatów skazanych w 1947r. w Norymberdze, żaden nie poniósł kary, wszyscy zostali ułaskawieni w latach 50. Roland Freisler nie dożył procesu – zginął w bombardowaniu.


Cytaty przetłumaczone na polski pochodzą z: „Biała Róża, Studencki ruch oporu przeciw Hitlerowi, Monachium 1942/1943”. , Broszura fundacji Weiße Rose Stiftung e.V. 2005


Categorised as: Historia


2 komentarze

  1. Ferdynand napisał(a):

    Szanowna Antifa Warszawa,

    jestem Niemcem który uczy się Waszego pięknego języka i się bardzo interesuję nowymi politycznymi ruchami w Polsce. Proszę nie zwracać dlatego uwagi na moje błędy w gramatyce i ortograficzne :-). Chcę Wam powiedzieć że widzieć Białą Róże tylko w sensie antyfaszyzmu to jest trochę mało. Wiecie że ci ludzie bardzo nie lubili komunizmu, byli konserwatywni patrioci niemieccy i wierzyli bardzo w boga? Można powiedzieć może nawet że to taka młodzież wszechpolska w wersji niemieckiej :-). Ale prawda, że walczyli o lepsze Niemcy i myślę że są wzorem dla nas wszystkich. Cieszę się, jako ich rodak, bardzo że w Polsce o nich pamiętają. Pozdrowienia z Monachium dla Was!
    Ferdynand/Ferdi

    • Agnes napisał(a):

      Pozdrowienia z Saarbruken. Dziś po raz pierwszy odwiedzilam grób Willego Grafa i urzekła mnie jego historia. Piękny, młody człowiek. Wzór do naśladowania. Białe róże przy pomniku ciągle kwitną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *