Pod Brukiem Leży Plaża

Biuletyn warszawskiej Antify

Dlaczego nie warto delegalizować ONR?

Trzy lata rządów Prawa i Sprawiedliwości upłynęły pod znakiem ideologicznego przesunięcia prawicy na bardziej skrajne pozycje. Narracje spotykane wcześniej w narodowo-radykalnym podziemiu przejęli rządowi politycy, a media publiczne promują idee 10 lat temu pojawiające się na brutatnych ulotkach. Doprowadziło to do aktywizacji środowisk nacjonalistycznych i rasistowskich, które z jednej strony rywalizują z partią rządzącą w radykalizmie, z drugiej zaś pełnią rolę ulicznej przybudowy rządu, dostając w zamian intratne posady w państwowych mediach i spółkach, a jeden z narodowych liderów (nota bene oskarżony o poważne malwersacje finansowe) znalazł nawet swoje miejsce w rządzie.

Wszystko to zapewnia środowiskom skrajnej prawicy niespotykaną dotychczas bezkarność. Mowa nienawiści jest na porządku dziennym, przemoc polityczna oraz rasistowska pozostają bagatelizowane, a kolejne postępowania przeciwko narodowcom są umarzane lub sprawców nie ściga się w ogóle. Gdy policja powołuje wyspecjalizowane oddziały do rozpracowywania niewielkich grupek opozycji, w siłę rosną organizacje neonazistowskie, bez większych przeszkód prowadzące swoją agitację i działające na różnych polach. Read the rest of this entry »


Ziemia, na której żyją ludzie: Wywiad z dr hab. Michałem Hererem

Pod Brukiem Leży Plaża: Czym jest dla Ciebie faszyzm?

Michał Herer: Nie wydaje mi się, żeby najważniejszą rzeczą tutaj była jakaś ścisła definicja faszyzmu. Oczywiście, filozofowie lubią sobie definiować różne rzeczy,
a w dyskusjach politycznych, czy światopoglądowych dobrze jest mieć pewną jasność co do rozumienia pojęć. Zazwyczaj poruszamy się w tej kwestii pomiędzy dwoma ekstremami: rozszerzaniem do utraty znaczenia i zawężaniem do absurdu.

Nie jest dobra taka sytuacja, kiedy faszyzm rozumiemy tak szeroko, że może on obejmować właściwie wszelkiego rodzaju hierarchiczne relacje czy relacje władzy. Czasem można usłyszeć, że z faszyzmem mamy już do czynienia, kiedy np. konduktor sprawdza nam bilety. To, w jaki sposób odnosi się do nas człowiek w jakimś uniformie, reprezentujący jakąś władzę czy instytucję, egzekwujący od nas coś, np. posiadanie ważnego biletu w autobusie, może czasem przybierać takie formy, które świadczą o pewnej faszyzacji stosunków codziennych. Takie sytuacje zazwyczaj nie są przyjemne, szczególnie kiedy nie mamy tego biletu. Nie uogólniałbym jednak pojęcia faszyzmu do tego stopnia, ryzykujemy bowiem, że straci ono wszelką ostrość. Read the rest of this entry »


Mit socjalnego PiSu

Często spotyka się twierdzenie, zwłaszcza wśród liberalnej opozycji, jakoby Prawo i Sprawiedliwość była partią „socjalistyczną”. Od dawna krytykuję rozpowszechnianie tego rodzaju oderwanych od faktów opowieści. Przede wszystkim, żadna partia, która nie dąży do uspołecznienia środków produkcji (a więc oddania ich pod kontrolę społeczną, a nie pod kontrolę biurokracji partyjnej czy rządowej) nie może być określana jako socjalistyczna. Nawet jeśli pojawią się tu i ówdzie jakieś wymuszone pod presją ustępstwa socjalne, to i tak „socjal” nie jest tożsamy z socjalizmem mimo podobieństwa nazw.

Read the rest of this entry »


Aparat represji w działaniu

W 2017 roku głośno było o sprawach związanych z polską policją – torturach na komisariatach oraz zamordowaniu Igora Stachowiaka. Ale tortury i morderstwa to tylko ostatnie stadia choroby trawiącej aparat represji jako taki.

Pierwszy problem wynika bezpośrednio z monopolu policji na stosowanie przemocy. Policjanci są praktycznie bezkarni – w wypadku przestępstwa popełnionego przez funkcjonariusza musieliby de facto ścigać samych siebie, a to źle wpływa na wizerunek policji, o partykularnych interesach nie wspominając. Zamiast tego, policjanci wraz z przełożonymi zajmują się zacieraniem śladów. Jedyny moment, kiedy sprawcy mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, to kiedy sprawa stanie się na tyle głośna w mediach, że nie da się jej zamieść pod dywan.
Read the rest of this entry »


1943: bunt w Sobiborze

Na konferencji w Wannsee 20 stycznia 1942 roku, naziści podjęli decyzję o tzw. ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej. Zdecydowano o eksterminacji narodu żydowskiego. Wymordowanie kilku milionów ludzi było skomplikowaną operacją logistyczną. Do jej celu Niemcy wybudowali sieć tajnych obozów zagłady. Jednym z nich był obóz w Sobiborze, znany jako SS-Sonderkommando Sobibor. W obozach koncentracyjnych, jak Auschwitz, Dachau czy Majdanek więzień miał szanse przeżyć. Mimo głodu, ciężkiej pracy, okrutnych warunków – skrajnie mała szansa istniała. W obozie śmierci tej szansy nie było. Praktycznie wszyscy więźniowie byli zgładzeni zaraz po przybyciu do obozu. Jedynie niewielka grupa była oszczędzana przez nazistów – ci więźniowie byli potrzebni do obsługi obozu. Jednak historia powstania w Sobiborze, pokazuje, że nawet tam, gdzie nie ma szans na przeżycie, da się je wywalczyć. Read the rest of this entry »


Czy rodziny z dziećmi mogą być faszystowskie?

Mąż, żona, dwójka dzieci trzymających się za rękę i trzecie w wózku; w dłoni „głowy rodziny” wielka polska flaga. I podpis „typowi polscy faszyści”. Tak wyglądał rysunek satyryczny popularnego artysty skrajnej prawicy, stworzony w celu ośmieszenia anarchistów i lewicowców, oskarżających Marsz Niepodległości o szerzenie faszyzmu. Ta narracja przez ostatnie lata stała się główną linią obrony polskiej, prawicowej ekstremy. Bo jak to możliwe, by faszyzm – coś pełnego zła i okrucieństwa– mógł kojarzyć się komuś z bezbronnymi, niewinnymi rodzinami z dziećmi, które chcą tylko wyrazić swój patriotyzm? Kim są ci lewaccy ekstremiści, którzy w uśmiechniętych matkach z wózkami i orzełkiem w klapie widzą jakieś zagrożenie? Oto argumentacja, którą mogliśmy słyszeć na prawicy jak mantrę, gdy media całego świata relacjonowały w listopadzie 50-tysięczny pochód prawicy, nazywając go (słusznie) „największym faszystowskim marszem w Europie”. Read the rest of this entry »


DOSYĆ

W ostatnim numerze anarchistycznej gazety A-TAK, redakcja zapoczątkowała dyskusję w temacie „Jaki antyfaszyzm?”, której celem ma być zmierzenie się z dotychczasowymi błędami i niemocą ruchu. Ukazały się w niej dwa teksty – „Utracona historia Antify” oraz „Nacjonalizm chroni Balcerowicza” – oba można znaleźć na profilu Facebook.com/atakgazeta/. Włączając się do dyskusji, redakcja naszego biuletynu zamieszcza nieniejszy, nadesłany tekst Xawerego Stańczyka. Zachęcamy wszystkich zainteresowanych i wszystkie zainteresowane do włączenia się w debatę i nadsyłania tekstów na antyfaszystowska.warszawa@riseup.net.

Read the rest of this entry »


Nie widzę, nie słyszę, nie mówię

Pewnie każdy z nas kojarzy trzy mądre małpy. Obrazują one japońskie przysłowie „nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego”. Z buddyjskiego punktu widzenia przysłowie może być interpretowane następująco: „Nie szukaj i nie wytykaj błędnych czynów i słów innych ludzi” (jeśli chcesz wyplenić zło, to zacznij od siebie). Niestety, dla mnie te trzy mądre małpy stają się karykaturą tego, co dzieje się z kulturą gwałtu w Polsce. Także w środowisku lewicowym. Read the rest of this entry »


Za wolność Waszą i Naszą!

14606278_1227401917324492_2557772213632255273_n

SPRZECIW SIĘ NACJONALIZMOWI – ZA WOLNOŚĆ NASZĄ I WASZĄ!

Każdego roku 11 listopada nacjonaliści przechodzą ulicami Warszawy.

Przez ostatnie lata obserwujemy wzrost skrajnie prawicowych tendencji w społeczeństwie. Nacjonaliści zawłaszczyli święto niepodległości, wykorzystując je do organizacji największej faszystowskiej demonstracji w Europie. Pojawiają się i organizują spotkania w szkołach, decydują, kto może uczestniczyć w uroczystościach państwowych, a kto nie.

Dotychczas nacjonaliści kojarzeni byli z chuligańskimi incydentami z Marszu Niepodległości. Obecnie to już nie tylko prymitywni zadymiarze, wykrzykujący hasła o „białej Polsce” – teraz przywdziali garnitury i otwarcie współpracują z państwem.

Spotkajmy się 11 listopada na Placu Zamkowym w Warszawie o 15:00 i pokażmy, że nie ma naszej zgody na zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez rasistowskie, seksistowskie i ksenofobiczne bojówki, a tym bardziej na dawanie przyzwolenia przez rząd na rozwój i promocję nacjonalistycznych ugrupowań!